O Angielski humorze słyszał chyba każdy i ciągnie on za sobą rzesze fanów i przeciwników.
Nie jest to bowiem łatwy do zrozumienia humor i trzeba się niekiedy nieźle zastanowić nad tym co Anglicy mówią i co my im damy w odpowiedzi.
Anglicy mają specyficzne poczucie humoru, ich humor opiera się w dużej mierze na sarkazmie, absurdzie i ironii a także humorze sytuacyjnym oraz zaskoczeniu i nieprzewidywalności wraz z ośmieszeniem i wyśmianiem.
Jak widać po opisie, Anglicy nie są łatwym narodem a z ich żartami nie żyje się wcale łatwo.
Gdy żartują, to zazwyczaj z obecnych sytuacji politycznych lub jakiś ważnych wydarzeń kulturalnych. Najczęściej możemy się z tym humorem spotkać w wielu serialach.
Tradycja angielskich gier słownych, dowcipów i ogólnego humoru sięga czasów średniowiecza
Ze znalezionych manuskryptów wynika, że najstarsze udokumentowane żarty w języku angielskim pochodzą z X wieku z obszaru południowej Anglii.
Zostały one spisane w The Exeter Book przez Arcybiskupa Canterbury, jednak większość ludzi zna je jedynie z przekazów ustnych.
Jest kilka bardzo znanych angielskich seriali i filmów z humorem, który rozbraja z każdym kolejnym odcinkiem. Polecam je wszystkie, szczególnie że są one znane w Polsce.
Pierwszy to chyba legenda "Mr. Bean" - "Jaś Fasola", oraz cała reszta filmów z Jasiem Fasolą, nie mniej znane "Allo Allo", "Benny Hill", "Co ludzie powiedzą" - ulubiony serial mojej babci :)
"Latający cyrk Monty Pythona", "Hotel Zacisze", "Czarna Żmija", "Żywot Briana", czasem można spotkać angielski humor w filmach o Jamesie Bondzie.
 |
| "Co ludzie powiedzą" |
Jak myślicie, jakiego pochodzenia był Charlie Chaplin? Większość powie, był Amerykaninem. Błąd, był Brytyjczykiem. Ten rodowity londyńczyk "zaimportował" postać elegancko ubranego włóczęgi w przyciasnej marynarce na grunt amerykański. Mówiąc o humorze brytyjskim, przychodzą mi na myśl jeszcze inne filmy tj. "Notting Hill", "Cztery wesela i pogrzeb", "Goło i wesoło".
Anglicy potrafią stworzyć komedię z tematów nieśmiesznych, odreagowując śmiechem takie nieszczęścia jak rozstanie, samotność, katastrofa czy śmierć. Wielu odbiorcom spoza Wysp takie naruszanie tabu i sam czarny humor wydają się niestosowne. Brytyjczycy cytują na to Beaumarchais: "Śmiejmy się! Kto wie, czy świat potrwa jeszcze trzy tygodnie".
Aby zarysować choć trochę angielski humor będę sobie pomagała humorem amerykańskim.
Angielski humor opiera się na dokładnym i starannym portretowaniu postaci. Bohaterowie to prawdziwe indywidualności - jedyna w swoim rodzaju osobowość, sposób mówienia, ubierania się. Humor brytyjski lubi nonsens, bywa szorstki, momentami złośliwy, ekscentryczny jak u Dickensa, czarny jak u Swifta i bawiący się słowem jak u Wild'a.
Jakie są typowe tematy w angielskich żartach?
To motywy teściowej, mężów - pantoflarzy ("Co ludzie powiedzą"), starych panien, postacie Francuzów i Niemców i Irlandczyków ("Allo, Allo"), grubasów i chudzielców, jąkałów, łysych
i pijaków. Żarty potrafią też dotyczyć części i funkcji ludzkiego ciała.
Dla porównania, źródłem amerykańskiego humoru są kontrasty, nieporozumienia, w ostatnich czasach nierzadko uprzedzenia związane z różnicami obyczajowymi, etnicznymi czy geograficznymi. Na przykład mieszkańcy Chicago opowiadają dowcipy o bostończykach. Są również takie żarty z których śmieją się wszyscy Amerykanie np.:
"W Tennessee podniesiono wiek, poniżej którego nie sprzedaje się alkoholu - do 32 roku życia. Chcą w ten sposób wyeliminować picie w gimnazjach". O matko, w jakim wieku tam chodzą do szkoły :)
Amerykanie również mają swoich typowych komików - aktorów i świetne humorystyczne filmy.
Najbardziej znani to Jim Carrey, Eddie Murphy, Robin Williams. Pytacie jakie filmy? Wymieniając te trzy nazwiska, chyba nie trzeba pisać ani jednego tytułu filmowego.
Komedia amerykańska gwarantuje po prostu dobrą rozrywkę.
Oto moja zagadka, znalazłam ją na innej stronie i mi się spodobała:
Który z dwóch poniższych dowcipów jest brytyjski a który amerykański?
1. Dwóch panów w średnim wieku gra w golfa. W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę. - "Cóż to" dziwi się drugi - "przerywa Pan grę?" - Na to pierwszy mu odpowiada - "Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź byliśmy 25 lat małżeństwem".
2. Pilot przygotowuje pasażerów do lądowania awaryjnego. Pyta stewardesę: - Czy wszyscy pasażerowie już zapięli pasy? -
Na to mu ona odpowiada: Tak, tylko prawnik jeszcze rozdaje wizytówki.
Jak myślicie, który jest który? Oczywiście pierwszy jest brytyjski a drugi amerykański.
Brytyjskiemu dowcipowi trzeba się przyjrzeć i kilka razy go niekiedy przeanalizować?
O co w nim chodzi? A o to, że żona zmarła a facet gra w golfa jakby nigdy nic.
Żyje się dalej.
Ja osobiście widzę jeszcze w jednej produkcji BBC czarny angielski humor.
Jest to seria programów o tematyce samochodowej "TOP GEAR".
Rozumiem, że nie każdy lubi ten program, ja jednak uważam że jest świetny, bardzo wiele nauczyłam się oglądając tylko go po angielsku. Polecam szczególnie tzw. "Challenges" czyli ich podróże po świecie oczywiście z samochodami zakupionymi neizwykle tanio i sypiącymi się na koniec każdego odcinka. Uwielbiam Top Gear w Vietnamie, Boliwii, USA, Afryce. Ich krótkie wyzwania między sobą które uwielbiam to szczególnie te z campingami.
Jeśli chodzi o tematykę bardziej dziecięcą (choć nasza 9-letnia córka uwielbia Top Gear),
to polecam książki z serii "Horrible Histories".
W nieziemski sposób można dowiedzieć się wielu ciekawostek z angielskim humorem o Egipcjanach, Celtach, Grekach i Rzymianach, o epoce Tudorów i Stuartów.
Na prawdę polecam, dzięki tym filmom i książkom można pokochać historię na nowo.
Po napisaniu tego artykułu, doszłam do wniosku, że angielski humor to nic innego jak wyrażanie własnego siebie nie przejmując się otoczeniem ani innymi ludźmi.
Robimy co chcemy i mówimy co chcemy.
Tak, właśnie taki jest angielski humor.
I na koniec taki ciekawy cytat:
Poczucie humoru jest jednak czymś innym niż zdolność do śmiechu.
"Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból" - powiedział Nietzche.
Wymaga to odpowiedniego podejścia do własnej osoby, zwanego dystansem.