2 czerwca 2014

Brytyjskie szkolnictwo

Proszono mnie już kilka razy o napisanie czegoś o brytyjskim szkolnictwie, pisałam już o australijskim szkolnictwie na moim drugim blogu, teraz nadszedł czas na Wyspy Brytyjskie :-) W całym Zjednoczonym Królestwie organizacja systemu szkolnictwa jest niemalże identyczna. Wszystkie przepisy dotyczące oświaty tworzone są przez rząd centralny Wielkiej Brytanii, a odpowiedzialność za ich stosowanie i sposób interpretacji pozostawiony jest lokalnym władzom LEA - Local Education Authorities, w Szkocji jest to SLA - Scottish Local Authorities, w Irlandii Północnej jest to pięć zarządów do spraw edukacji i bibliotek ELB - Education and Library Board. LEA oraz ELB przekazują odpowiedzialność dalej do szkół, kościołów, poszczególnych placówek, a te przekazują ją nauczycielom. Trudno jest porównywać brytyjskie szkolnictwo do polskiego, ze względu na terminy opisujące brytyjskie szkolnictwo, które nie zawsze da się w prosty sposób przetłumaczyć. Na przykład termin "public school" w Anglii oznacza płatną zwykle dość kosztowną szkołę prywatną. Szkoły publiczne w naszym rozumieniu tego słowa to "state schools". W Szkocji natomiast termin "public school" znaczy to samo, co u nas "szkoła publiczna/państwowa".


PODZIAŁ SZKOLNICTWA
 
W Wielkiej Brytanii szkolnictwo dzieli się na pięć stopni:
  • pre-school - przedszkole 3-5 lat
  • primary school - szkoła podstawowa 5-11 lat
  • secondary school - średnia 12-16 lat
  • further education - kształcenie pomaturalne 16-18 lat
  • higher education - kształcenie wyższe 18+

Etapy kształcenia obowiązkowego są dwa:
Szkoła podstawowa: 5-11 lat,
oraz
Szkoła średnia: 12-16 lat

NURSERY SCHOOL
Przedszkole w Anglii jest również nazywane FS1, jest to pierwszy rok uczęszczania dziecka zanim pójdzie do szkoły podstawowej. Cele programu nauczania w przedszkolu są bardziej szczegółowe, ale mniej intensywne niż w przypadku szkoły podstawowej. Już od lat trzech dziecko może uczęszczać do przedszkola, które nazywa się "nursery school", "playschool", "playgroup" lub "kindergarten".

PRIMARY SCHOOL
Po ukończeniu 5 roku życia zaczyna się obowiązek szkolny, który trwa do ukończenia 16 lat. Choć istnieje możliwość rozpoczęcia nauki w wieku 4 lat, dziecko powinno zacząć chodzić do Primary School w pierwszym semestrze przypadającym po jego urodzinach. Nauka w Primary School trwa 6 lat i obejmuje dwa etapy:
1. Infant school - szkoła małego dziecka, dla uczniów od 5 do 8 lat,
2. Junior school - szkoła dla dzieci starszych, dla uczniów od 8 do 11 lat.
Dzień w szkole podstawowej podzielony jest na 3 części oddzielone przerwami. Pierwsza przerwa około godziny 10:30 jest na przekąski i trwa 15 minut. Druga przerwa w południe to "lunch time" - przerwa obiadowa, która trwa ponad godzinę dla dzieci młodszych i 45 minut dla dzieci starszych.



SECONDARY SCHOOL
W wieku lat 12 dziecko przechodzi do szkoły średniej, tzw. "secondary school" i pozostaje w niej przez 5 lat. Secondary school można podzielić na mniejsze szkoły o innych profilach (w Polsce coś jak szkoły zawodowe lub technika), czyli Comprehensive School, która łączy różne kierunki nauczania ogólnokształcącego technicznego i przedzawodowego, co daje szeroką możliwość wyboru dalszej drogi życiowej. Oprócz tych dwóch jest jeszcze Modern School, do tych szkół uczęszcza ok. 5% młodzieży, szkoły te mają charakter ogólnokształcący, a swymi programami obejmują trzy grupy przedmiotów: humanistyczne, matematyczno-przyrodnicze oraz praktyczne. Ostatni rodzaj szkoły do którego uczęszcza zaledwie 3% młodzieży to Grammar School, które możemy zaliczyć do tradycyjnych szkół ogólnokształcących, które przygotowują do studiów uniwersyteckich. Nauka w tych szkołach trwa do 18 roku życia, czyli obejmuje także dwa lata dodatkowej nauki.
Na poziomie "secondary school" można bardzo często się spotkać z wieloma prywatnymi szkołami. Są to zazwyczaj ekskluzywne placówki, głownie o klasyczno-humanistycznym kierunku nauczania, znane z dyscypliny i selekcji uczniów. W najbardziej typowych prywatnych szkołach wychowankowie mieszkają w internacie. Szkoły te przyjmują młodzież w wieku lat 13, doprowadzając ich do egzaminów końcowych zdawanych - tak jak w systemie państwowym - w wieku 18 lat. Przyjęcie do nich poprzedza ukończenie również kosztownych tzw. "Preparatory Schools", zwanych potocznie "Prep Schools" w których dzieci uczą się od wieku lat 7 do 13.



ROK SZOLNY W SZKOCJI
Szkoły są czynne 190 dni w roku, cały rok szkolny podzielony jest na 3 części. Nauka rozpoczyna się w drugiej połowie sierpnia i trwa do końca czerwca, czasami zahacza nawet o lipiec.
1. Pierwszy semestr trwa do połowy października wtedy przypadają pierwsze ferie, trwające 10 dni.
2. Drugi semestr trwa od końca października do połowy lutego, ale w połowie przypada prawie dwutygodniowa przerwa świąteczna.
3. Trzeci semestr trwa od marca do końca roku szkolnego. W trakcie trzeciego semestru przypada kolejna przerwa świąteczna tym razem Wielkanocna trwająca około dwóch tygodni.
Zajęcia trwają przeważnie od 8:50 do 3-3:15 po południu, w piątki natomiast są krótsze i kończą się około 12:20-12:30 jednak w każdej szkole wygląda to inaczej. Dzieci w szkole podstawowej mają 25-godzinny tydzień, w szkole średniej jest nieco dłuższy 27,5. Nie ma podziału na 45 minutowe lekcje w szkole podstawowej, w szkole średniej tak. To jest ta różnica między UK a Australią, w AU lekcje w obu szkołach trwają tyle samo.

Moja opinia jest taka, iż jest to bardzo prosty system, łatwy do obeznania oraz nie obciążający dzieciaków, szczególnie tych najmłodszych. Sama pamiętam gdy w liceum zaczynałam lekcje o 7:10 a kończyła nie raz po 15 lub 16 po południu. Będąc w Australii obecnie system jest podobny i bardzo nam się podoba. Córka zadowolona, więc czego chcieć więcej :-)
 

1 czerwca 2014

Big Ben & Elizabeth Tower - The story of London icon

Big Ben to najsłynniejszy zegar świata. Nazwa "Big Ben" odnosi się do ważącego 14 ton dzwonu umieszczonego na szczycie 106 metrowej wieży. Uważany jest za symbol Wielkiej Brytanii. Początkowo nazwa odnosiła się do dzwonu ze St. Stephen's Tower zwanej również The Clock Tower należącej do Pałacu Westminsterskiego. Obecnie nazwa Big Ben odnosi się często zarówno do dzwonu jak i zegara oraz samej wieży. 12 września 2012 wieża została oficjalnie nazwana Elizabeth Tower w celu uhonorowania 60-letniego panowania królowej Elżbiety II.
 
 
 
 
Budowę neogotyckiej wieży podjęto zaraz po tym, jak znaczna część Pałacu spłonęła października 1834 roku. Zachowała się jedynie 900-letnia Westminster Hall oraz kaplica św. Stefana. Wieża zaprojektowana została przez dwóch architektów, Charlesa Barry'ego oraz jego asystenta Augustusa Pugina. Odbudowa trwałą do roku 1858. W obecnym kształcie pałac ma 1200 pomieszczeń i trzy kilometry korytarzy. Wieża stanęła na trzymetrowej grubości fundamencie o powierzchni 15m².
 
 
Ma 96,3m wysokości, a tarcza zegarowa ma 7 metrów średnicy. Na wieżę prowadzą spiralne schody liczące 334 stopnie. Obecnie wielu ludzi twierdzi, iż Big Ben to nazwa słynnego na całym świecie londyńskiego zegara. Nazwa Big Ben wywodzi się od imienia Sir Benjamina Halla, głównego komisarza robót w 1858 roku, gdy dzwon ten zawieszono. Inne źródła podają, że ta zwyczajowa nazwa pochodzi od imienia Benjamina Caunta, popularnego w owym czasie boksera wagi ciężkiej.
 
 
Pierwszy dzwon był gotowy w 1856 roku. Ważył 16 ton i jako że wieża nie była jeszcze gotowa, był testowany na pałacowym dziedzińcu. Próby okazały się niepomyślne, gdyż dzwon się rozpadł. Z jego kawałków wytopiono nowy w Whitechapel. W 1858 dzwon, ważący 13,5 tony, o wysokości 2,3 metra i średnicy 2,9 metra został przetransportowany i zamontowany na wieży. Po raz pierwszy odezwał się 31 maja 1859 roku.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Z powodu zamontowania zbyt ciężkiego młota po dwóch miesiącach dzwon pękł, a dopiero po trzech latach wymieniono go na lżejszy. Sam dzwon nie został nigdy naprawiony. Na wieży znajdują się cztery mniejsze dzwony słyszalne co kwadrans, wybijając wariację kilku taktów wzorowanych na tej z dzwonu St. Mary's Church (University Church)
w Cambridge pochodzących z "Mesjasza" Händla. Dzwony można usłyszeć w BBC Radio 4 o godzinie 18 i o północy oraz w BBC World Service. Pierwszy taki sygnał został nadany 31 grudnia 1923 roku, a 31 maja 2009 Big Ben obchodził 150-lecie. W tym roku ma już 155 lat.
 
 
 
Projekt zegar został wybrany w drodze konkursu. Wytyczne jakim miał sprostać projekt, opracował królewski astronom Sir George Airy. Głównym ich założeniem było precyzyjne odliczanie czasu, do jednej sekundy, które miało być koordynowane dwa razy dziennie drogą telefoniczną z czasem wybijanym w obserwatorium w Greenwich. Zegar taki zbudowany przez Edmunda Becketta Denisona oraz firmę EJ Dent&CO w 1854 roku. Tarczę zegara zaprojektował Augustus Pugin. Tarcza została osadzona w stalowej ramie o średnicy 7 metrów, podtrzymującej 312 kawałków opalizującego szkła. Wskazówka godzinna mierzy 2,7m, a minutowa 4,2m. Rzymskie cyfry mają po 60cm wysokości. Na każdej tarczy widnieje napis "Domine salvam fac reginam nostram Victoriam primam" - "Panie zachowaj naszą królową Viktorię I".
 
 
Obecnie zegar jest bardzo precyzyjny choć jego połączenie z obserwatorium zostało zniszczone podczas II wojny światowej. W całej historii zdarzały się jednak opóźnienia. Po tym jak w 1949 roku stado ptaków usiadło na wskazówce pokazującej minuty, zegar opóźnił się o 41 minut. W 1962 roku, w noc sylwestrową Big Ben spóźnił się o 10 minut. Przyczyną tego były niezwykle obfite opady śniegu. W 1976 roku nastąpiła pierwsza i jedyna usterka dotycząca metalowych części mechanizmu odpowiedzialnego za uderzenia w dzwony. W wyniku tej awarii Big Ben milczał od 10 sierpnia 1976 roku aż do 9 maja 1977. W 1997 roku zegar zatrzymał się dwukrotnie, a 27 maja 2007 roku zegar przestał tykać na 90 minut.
 
 
Informacje praktyczne na temat zwiedzania Big Bena:
 
Obcokrajowcy mogą zwiedzać Parlament tylko w niedziele i w czasie letnich dni otwartych. Wycieczka trwa 75 minut, towarzyszy jej przewodnik. Niedzielne wycieczki zaczynają się o 9:15, każda kolejna rozpoczyna się co 15 minut, aż do 16:30. Zabronione jest wznoszenie dużych toreb, plecaków. Każdy zwiedzający musi przejść przez bramkę do wykrywania metalu. Obowiązuje zakaz fotografowania. Co to za przyjemność, skoro nie można nic uwiecznić na zdjęciach :-(
Bilety wstępu:
Dorośli: £15.00, dzieci £6.00, studenci i emeryci £10.00.
 
Informacje podane powyżej mogły ulec zmianie, więc zainteresowanych proszę o samodzielne aktualizowanie informacji dotyczących wycieczek i cen.
 

 
Mamy w planach za jakiś czas wybranie się w okolice Wielkiej Brytanii, więc Big Ben na pewno będzie nr.1 na liście naszych atrakcji do zobaczenia.
A Wy macie już za sobą spotkanie z Big Benem czy dopiero na Was czeka?
 

25 maja 2014

Dudy - można je kochać lub nienawidzić

DUDY są kwintesencją Szkockiej muzyki. Nazywane "instrumentem wojny", używane były i nadal są do świętowania, upamiętniania a nawet zastraszania w historii Szkocji. Dudy są pochodzenia azjatyckiego a dokładnie przywędrowały do Europy z Bliskiego Wschodu, gdzie aż do przełomu XIV i XV wieku były najpopularniejszym instrumentem. Dudom towarzyszyły inne instrumenty tj. cytra, obój i flet, najczęściej można je było usłyszeć na jarmarkach i uroczystościach religijnych.
 
 
W Wielkiej Brytanii pojawiły się za sprawą Rzymian i upowszechniły się zwłaszcza w Irlandii oraz w Szkocji gdzie stały się symbolem narodowym. W języku angielskim na określenie dud używa się obecnie terminów: "the bagpipes", "the pipes", "the great pipes".
Dudy popularne są również w niektórych regionach Hiszpanii, Włoch i Francji oraz wszędzie tam, gdzie emigrowali Szkoci - w Kanadzie, USA, Australii, Nowej Zelandii, RPA.
Dudy szkockie składają się z:
  • 1 lub kilku piszczałek melodycznych,
  • 1 lub kilku piszczałek burdonowych,
  • zbiornika powietrza – tradycyjnie wykonywanego z koziej, ewentualnie owczej skóry (współcześnie zastępowanej także innymi materiałami),
  • rurki do wdmuchiwania powietrza do zbiornika (zastąpiona może być mieszkiem)

Odmian dud jest wiele, różnią się zarówno budową jak i wielkością. Główny podział to ten na zestaw full-size i half-size. Tego drugiego używa się przede wszystkim do grania wewnątrz budynków, ma on znacznie miększy ton niż full-size. Szczególnie popularną odmianą dud szkockich jest The Great Highland Bagpipe, używana chętnie przez solistów oraz grupy cywilne i militarne.
Rozmawiając ze Szkotem o dudach, o ile nie sprecyzujesz, o jaki instrument ci chodzi, oczywistym będzie, iż będzie miał on na myśli Wielkie Dudy Szkockie - Great Highland Bagpipes. Dudy mają w Szkocji olbrzymią tradycję, niespotykaną w innych krajach. Tradycja ta oddziaływała silnie na inne kraje anglosaskie, dlatego tez w każdym z nich istnieją dziesiątki kapel dudziarskich. Często możemy je zobaczyć na różnego rodzaju paradach na przykład na dzień Świętego Patryka. W krajach anglosaskich popularne jest też wynajęcie dudziarza w tradycyjnym stroju szkockim, by swą grą uświetnił uroczystość ślubu lub pogrzebu. Mimo iż obecnie nie można sobie wyobrazić brytyjskich szkockich regimentów bez dziarskiej kapeli, po upadku powstania szkockiego księcia Karola Stuarta w 1745 granie na dudach zostało zakazane. Anglicy pozwolili grać na nich, kiedy przekonali się, że szkockie regimenty w brytyjskiej armii walczą dużo gorzej bez wspomożenia narodowego instrumentu. Wielkie Dudy Szkockie są chyba najbardziej znanymi dudami. Kiedy ludzie mówią "dudy" myślą najczęściej o Great Highland Bagpipes. GHB charakteryzują się trzema piszczałkami burdonowymi, jedną basową i dwiema tenorowymi. Strojone są zazwyczaj z Bb, nie jest to jednak dokładny strój "koncertowy". Piszczałka melodyczna ma siedem otworów bocznych i jeden oktawowy, a ponieważ brak jest możliwości przedęcia, skala ograniczona jest do ośmiu dźwięków.
 
 
 
Mniej znanymi dudami szkockimi są Scottish Smallpipes. Jest to niewielki instrument nadmuchiwany dymką. Posiada trzy piszczałki burdonowe, a palcowanie jest identyczne jak w GHB. Istotną różnicą jest to, że dźwięk wydawany przez Smallpipes jest cichszy, łagodniejszy i mniej przenikliwy. Zachowując strój szkocki barwą dźwięku zbliżają się do dud irlandzkich. Dudy te strojone w Bb lub D są świetnym instrumentem do wspólnego muzykowania - nie zagłuszają innych instrumentów. Ostatnim rodzajem dud szkockich są Chamber Pipes. Jest to po prostu zmniejszona i cichsza wersja Great Highland Bagpipes.
 
 
Najogólniej mówiąc jest to instrument dęty drewniany (tzn. wykorzystujący drewniany stroik) w którym dźwięk wydobywany jest przez powietrze wypływające z nadmuchiwanego ustami worka. Worek ten, stanowiąc rezerwuar powietrza, umożliwia nieprzerwaną grę pomiędzy oddechami.
Do budowy dud używa się kilku rodzajów drewna, przy czym te najlepsze wykonywane są z african blackwood, inne gatunki to heban czy palisander. Wykończenia, niegdyś zawsze z kości słoniowej, ze względu na zakaz handlu tym surowcem wykonuje się z jej imitacji, rogu, innego drewna egzotycznego lub metalu.
 
Dźwięki dud przez wieki zagrzewały do walki Highlanderów - każdy z klanów miał swoich dudziarzy. Instrument ten był tak nieodłącznym elementem każdej wyprawy militarnej, po przejęciu władzy przez dynastię hanowerską aktem parlamentu z 1747 roku zakazano noszenia kiltu i używania broni, a za broń uznano także dudy. Zaiste, przyznać trzeba, że dźwięk tego instrumentu w większej ilości, niejednego może pokonać.
 
 
DUDY NA WOJNIE
Ze względu na moc i barwę dźwięku, dudy nie mają sobie równych wśród instrumentów. Nic więc dziwnego, ze od dawna służyły jako instrument sygnałowy w bitwach, zwołując określonymi melodiami oddziały lub klany. Świadectwo o obecności dud w bitwach sięgają XV wieku (Harlow 1411, Inverlochy 1431). W 1549 roku francuski oficer obserwujący potyczkę klanów w pobliżu Edynburga zapisał, iż "zagrzewają się do walki dźwiękiem dud". Lord Lothian w 1641 roku chwali się, że "dudziarzy mamy pod dostatkiem. Mam jednego na każdą kompanię mojego regimentu i klnę się, że są tak dobrzy, jak dobosze". Powstańcy jakobiccy siłą wcielali w swe szeregi każdego, kto zdradził się, iż jest dudziarzem. Dźwięki tego instrumentu pomagały oddziałom Pięknego Księcia Karola znosić trudy wielomilionowych marszy, a powstańcza armia do Edynburga wkraczała poprzedzana przez setkę dudziarzy. Przed bitwą po Culloden książe Cumberland, dowodzący armią rządową, obserwując dudziarzy lojalnego Oranżystom klanu Munro niosących swe instrumenty, miał powiedzieć: "Na cóż im to naręcze tyczek? Mogę im wręczyć lepszą broń". Jeden z oficerów odparł: "Nie mógłby Wasza Wysokość. To dudziarze, muzyka Górali w pokój i we wojnę. Bez niej Górale mogą zostać na miejscu, bo nie będzie z nich pożytku". Po klęsce powstania dudy okrzyknięto "instrumentem wojny", a dudziarzy skazywano tal, jak walczących z bronią w ręku. James Reid, mimo iż zeznał, że nigdy nie wziął do ręki broni, został skazany za zdradę stanu. Sąd stwierdził iż: "nigdy żaden regiment góralski nie walczył bez dudziarza, zatem w oczach prawa dudy są narzędziem wojny". James Reid został stracony w Yorku 6 grudnia 1746 roku, a dudy, na mocy angielskich sankcji, na 36 lat stały się instrumentem zakazanym. Za grę na nich groziło 7 lat zesłania do pracy w koloniach. jak na ironię, światową sławę dudy szkocie zdobyły w dużej mierze dzięki brytyjskiej armii. Od końca XVIII wieku zaczęły bowiem wracać do regimentów góralskich walczących pod brytyjskimi sztandarami. Na pojawienie się znanych nam dziś orkiestr wojskowych złożonych z doboszy i dudziarzy przyszło nam jednak czekać aż do połowy XIX wieku. kiedy to na potrzeby regimentów szkockich tradycyjnie "fifes and drums" zastąpiono orkiestrami "pipes and drums".
 
 
Także w czasach nam współczesnych pojawiły się pomysły zakazania używania dud i kiltu w ramach zwalczania stereotypów i zaakcentowania innych elementów kulturowego dziedzictwa Szkocji, które niektórym zdają się być przyćmione przez hałaśliwy instrument i kraciastą spódniczkę.
Kilka lat temu prowadzono ponadto dyskusję nad poziomem hałasu niezgodnego z dopuszczalnymi normami Unii Europejskiej, a wciąż prowadzi się kampanię na rzecz zwalczania produkcji dud z odmian afrykańskich drzew, które od jakiegoś czasu stały się bardzo popularnym surowcem do wytwarzania piszczałek.
Czegokolwiek by jednak o dudach nie mówić, faktem jest, że instrument ten wciąż jest w Szkocji celebrowany. Najlepszym tego dowodem są odbywające się co roku w trakcie Międzynarodowego Festiwalu w Edynburgu występy orkiestr dudziarzy gromadzące tysiące widzów.
 
U nas w Australii, dudy są bardzo popularne na wszelkiego rodzaju imprezach, festynach i marketach. Osobiście uwielbiam słuchać dźwięku dud i zawsze mam dobry humor gdy widzę dudziarzy ubranych w tradycyjny szkocki strój i grających na dudach.
W Emerald niestety nie mamy za wiele fajnych imprez i nie widać tu dudziarzy, jednak w Yeppoon czy Emu Park zawsze można było ich spotkać.
 



 

18 maja 2014

Duże ciemne czy małe jasne???

Co rozumiemy po przez słowo PUB? To oczywiste lokal serwujący nam piwo i drinki. Taki lokal powinien być kameralny i z określoną atmosferą. Jaką? Pewnie ile ludzi tyle opinii, jednak uważam, że te Brytyjskie mają najlepszy klimat...
 
 
W pubach nie dostaniemy wykwintnych potraw ani deserów, dostaniemy za to kufel piwa z kilkoma przekąskami tj. orzeszki, paluszki itp. Puby istnieją na całym świecie i łatwo je rozpoznać, gdyż posiadają specyficzny wystrój oraz klimat, ale najbardziej charakterystyczne  i niepowtarzalne w swoim uroku są puby irlandzkie i angielskie. Ich szczególną cechą jest to, że są ściśle powiązane z określoną grupą społeczną, a klimat i wystrój wnętrza nawiązuje do teraźniejszości i historii grupy. Często w pubach gromadzi się różne pamiątki, bibeloty, zawiesza się zdjęcia na ścianach sprzed kilkudziesięciu lat aby oddać klimat dawnych czasów, gdzieniegdzie leżą różne pamiątki i dokumenty z antykwariatów, lub osobistych zbiorów upamiętniające ważne historyczne lub towarzyskie wydarzenia. Puby angielskie są niemalże muzeami, świadkami czasu mającymi w sobie duszę dawnych dni i przebywających w nich ludzi.
 
 
W pubie oprócz piwa nie brakuje innych napojów alkoholowych. Pod kątem piwa w angielskich pubach, jest zorganizowane praktycznie wszystko, szczególną uwagę przyciągają specjalne kolumny i bufety do nalewania piwa. Każdy pub tworzy swój własny niepowtarzalny klimat, dzięki niezwykle charakterystycznym dodatkom, tj. podkładki, obrusy czy popielnice w określonym stylu, ale również sam wystrój jest bardzo istotny. Duże znaczenie mają również kufle, ich pojemność to tzw. angielska pinta czyli około pól litra. Piwo na życzenie może być podawane w cienkich szklankach albo grubych kuflach. Najczęściej serwowane gatunki, to bitter, ale, lager, porter i strout, jednak nie brakuje tez innych "mniej angielskich". Do piwa serwowane są różne dania i przystawki w tym słynne sandwicze z serami, wędlinami, marynowanymi warzywami, oraz różnymi ostrymi sosami. W ostatnim czasie modne stały się chipsy, orzeszki, chrupki, które często są darmowym uzupełnieniem.
 

 
Myślicie, że spotkania w pubach służą tylko przyjemności? Niestety rozczaruję Was. Spotkania w angielskich pubach są swoistą tradycją i obowiązkiem Anglika. Przede wszystkim uważa się, że "tak wypada". Są to typowe męskie spotkania, w gronie najbliższych przyjaciół. Wchodząc do pubu, rzadko spotka się tam kobietę. Tu prawdziwi mężczyźni piją mocne piwo, dyskutują nie zawsze po cichu, czasami zaśpiewają i posłuchają muzyki, popularne jest również oglądanie meczy. W ciągu dnia jest to też rodzaj klubokawiarni, można tu poczytać prasę lub książkę, napisać artykuł, pracę lub list. Wszystko zależy od pory dnia. Przede wszystkim można tam napić się dobrego piwa albo tradycyjnej whiskey. Puby w Wielkiej Brytanii uznawane są za miejsce, w którym odbywa się najwięcej spotkań towarzyskich. Zgodnie ze statystykami wypija się tu 80% wszystkich spożywanych na wyspach trunków. W pubie urządza się wiele imprez okolicznościowych, w tym także wesela. Poza tym wszechstronność pubów sprawia, że dla każdego znajdzie się tu coś godnego uwagi. Angielskie puby są tak popularne, że organizowane są do nich nawet specjalne wycieczki.
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Puby są związane z historią Anglii od dawna, w związku z tym jest wiele takich, które mają długą tradycję i sławę znacznie szerszą niż lokalne środowisko. Jednym z najbardziej znanych jest pub "Dirty Dick", którego założycielem był człowiek uznawany za największego brudasa w historii, ponieważ nie mył się przez wiele lat od śmierci narzeczonej do swojej własnej w wieku 98 lat.
W pubie jest specjalnie urządzona sala sprawiająca wrażenie strasznie zaniedbanej.
 
 
Z kolei pub "Flask" jest punktem zbierania się filharmoników. Swoje puby mają też dziennikarze oraz publicyści. Do tych najważniejszych należą "Old Bell", "Old Chesire Cheese" i "Witnees Box". Pierwszy z nich zasługuje na szczególną uwagę z racji istnienia już dobrze ponad 300lat. Z kolei "Prospect of Whitby" uważany jest za dawne schronienie złodziei i przemytników. Każdy z tych pubów ma swoją historię, związaną z kapitanem Cookiem, Karolem Dickensem, Sherlockiem Holmesem czy innymi tak znanymi postaciami brytyjskimi.
 


 
Oprócz tych pozytywnych informacji o brytyjskich pubach, w ostatnim czasie jest sporo negatywnych informacji dotyczących dużej ilości pozamykanych pubów. Interes mają w tym wielkie supermarkety sprzedające dużo taniej piwo. W ciągu ostatnich 5 lat z mapy Zjednoczonego Królestwa zniknęło około 7 tyś. pubów.
Są też tacy, którzy twierdzą iż zakaz palenia doprowadził do zmniejszenia się ilości klientów w pubach. No cóż, zawsze są dwie strony medalu, nikomu się nie dogodzi.
 
Ja osobiście uważam, że powinno się starać, aby puby przetrwały i było ich jak najwięcej.
Lepsze dobrze utrzymane i wystylizowane puby niż speluny, do których aż żal wchodzić...
 
 
 
 

7 maja 2014

Absurdalne przepisy Wielkiej Brytanii

Chyba wielu z nas słyszało o dziwnych przepisach panujących w Stanach Zjednoczonych, moim zdaniem to jedyne w swoim rodzaju i ich nikt nie przebije, jednak w innych krajach starają się im dorównać swoją pomysłowością. Oto kilka najciekawszych jakie udało mi się znaleźć dotyczących Wielkiej Brytanii...
 
 
1. Nielegalne jest przewożenie w londyńskich taksówkach wściekłych psów i zwłok ludzkich.
 
2. Nie wolno umierać w gmachu brytyjskiego parlamentu.
 
3. Przyklejenie na pocztówce znaczka z brytyjskim monarchą do góry nogami to zdrada stanu.
 
 
4. Załoga każdego statku Królewskiej Marynarki Wojennej w Wielkiej Brytanii, który przybija do londyńskiego portu, ma obowiązek przekazać naczelnikowi twierdzy Tower of London baryłkę rumu.
 
5. W Wielkiej Brytanii ciężarna kobieta może legalnie wypróżnić się gdziekolwiek zechce, jeśli sobie zażyczy, to nawet do kasku policjanta.
 
6. W Lancashire nikt nie ma prawa podjudzać psa do ujadania, gdy zostanie zatrzymany przez policjanta nad brzegiem morza.
 
7. W Anglii wszyscy mężczyźni powyżej 14 roku życia powinni ćwiczyć strzelanie z łuku dwie godziny dziennie.
 
8. W Londynie każdy obywatel ma prawo przeprowadzić stado owiec przez most London Bridge bez płacenia myta. Może także pędzić gęsi przez ulicę Cheapside.
 
9. W Wielkiej Brytanii każda osoba, która zmuszona jest oddać mocz w miejscu publicznym, może tego dokonać pod warunkiem, że sika na tylne koło swego wozu, a prawą ręką opiera się o ten pojazd.
 
10. W obrębie murów miasta York wolno zamordować Szkota jedynie pod warunkiem, że niesie on łuk z kołczanem.
 
11. W Londynie nie wolno zatrzymywać taksówki, jeśli jest się chorym na dżumę.
 
12. Głowa każdego martwego wieloryba znalezionego na brytyjskim wybrzeżu jest własnością króla, ogon natomiast należy do królowej - w przypadku gdyby potrzebowała kości do nowego gorsetu.
 
13. Szkockie prawo nakazuje wpuszczenie każdego kto do nas zapuka i zechce skorzystać z toalety.
 
14. Jedzenie słodkich pasztecików w Boże Narodzenie jest zakazane. Przepis ten został wprowadzony przez Olivera Cromwella w XVII wieku. Ponad połowa Brytyjczyków przyznaje się do łamania tego przepisu.
 
15. W Liverpoolu prawo do paradowania topless przysługuje jedynie sprzedawczyniom w sklepie z tropikalnymi rybkami.
 
16. Łamie prawo ten, kto wejdzie do parlamentu w zbroi...
 
 

29 kwietnia 2014

Mayflower - pierwsi angielscy kolonialiści przybyli do Ameryki Północnej

"Mayflower" to mały, drewniany żaglowiec. Dokładnie trójmasztowy galeon handlowy, na którym pierwsi angielscy kolonialiści tzw. pielgrzymi przybyli do Ameryki Północnej w 1620 roku. Było ich dokładnie 102. Większość kolonialistów na "Mayflower" to purytanie, przedstawiciele założonej w  
 roku radykalnej kongregacji separatystów, żądających bezwzględnej samodzielności dla każdej gminy religijnej. Pochodzili oni z wioski Scrooby w hrabstwie Nottingham. W 1607 roku założyli tam kongregację, która nie akceptowała władzy kościoła anglikańskiego. Na jej przywódców nałożono grzywny i kary więzienia. W 1608 roku w poszukiwaniu wolności religijnej trafili do Leyden w ówczesnych Zjednoczonych Prowincjach Niderlandów. Jednak i tu mimo większej tolerancji dla innowierców Anglicy czuli się nieswojo w miejskim otoczeniu i brakowało im samodzielności gospodarowania. Do 1620 wspólnota purytańskich radykałów powiększyła się o kolejnych emigrantów z Anglii. Jeden z przywódców wspólnoty, William Brewster, korzystając ze swoich kontaktów w Kompanii Wirginii uzyskał patent na osiedlenie się u ujścia rzeki Hudson. Latem 1620 roku wyruszyli na statku o nazwie "Speedwell" z Delfshaven niedaleko Rotterdamu do Southampton. Tam dołączyli do nich ich współwyznawcy na statku "Mayflower", który wcześniej pływał w rejsach handlowych wożąc wino pomiędzy Francją i Wielką Brytanią. Statek był w bardzo słabym stanie technicznym i po wypłynięciu 8 sierpnia z Southampton zaczął przeciekać. Obu statkom udało się dopłynąć do Cape Cod, gdzie część pielgrzymów zrezygnowała z dalszej podróży
i założyła kolonię Plymouth.
 
 
Ostatecznie 102 pielgrzymów i 30 osób załogi wypłynęło z portu w Plymouth 16 września 1620 roku, a do brzegu Ameryki przybyli 21 listopada 1620 roku. Obie daty podane są według kalendarza gregoriańskiego, według obowiązującego wówczas w Anglii kalendarza juliańskiego było to odpowiednio 6 września i 11 listopada.
Przed zejściem na lad wszyscy dorośli męscy osadnicy podpisali umowę zwaną "Mayflower compact" w której ustalili zasady funkcjonowania nowej społeczności. W kwietniu 1621 roku okręt powrócił do Anglii, zaś w roku 1624 wyszedł z eksploatacji i został prawdopodobnie rozebrany na opał. Formalnie ziemie osadnikom osiadłym w Plymouth przyznała Rada Nowej Anglii. Patent królewski na jej utworzenie uzyskał w 1621 roku Ferdinando Georges. Rada ta uzyskała do dyspozycji ziemie pomiędzy 40 a 48 równoleżnikiem.
Data przybycia przez "Mayflower" do brzegu Ameryki (21 listopada 1620) w miejscu dzisiejszego Plymouth została uznana za początek angielskiej kolonizacji w Nowej Anglii. Próby kolonizacji podejmowano już wcześniej, w 1607 roku w Wirginii założono osadę Jamestown, która w chwili przybycia Pielgrzymów liczyła około tysiąca mieszkańców. Jamestown z założenia było osadą handlową, Pielgrzymi zaś zakładali swą kolonię przede wszystkim z pobudek religijnych.

18 kwietnia 2014

Wielkanocne jedzenie Brytyjczyków oraz życzenia

Czego można być pewnym, będąc w Wielkiej Brytanii, w okresie Świąt Wielkanocnych?
że będzie padać, i że Brytyjski naród wchłonie tony czekolady :-)
W okresie Wielkanocy czekoladowe zajączki i jajeczka zalewają nasz rynek, nie tylko ten Brytyjski, ale i każdy inny. U nas w Australii, Wielkanocne słodycze pojawiły się zaraz po Sylwestrze. W Wielkiej Brytanii najlepiej sprzedającym się czekoladowym produktem Wielkanoncym jest "Cadbury Creme Egg". Popyt jest na tyle wysoki, że fabryki w Birmingham produkują 1.500.000 jajeczek na dzień. Dotychczasowy rekord wyprodukowania największej ilości jajek w ciągu jednej minuty wynosi pięć.
 

Następną słodką pozycją jest tzw. "Hot Cross Bun". Są to słodkie bułeczki, najczęściej z czekoladą, lub suszonymi owocami jak rodzynki, lub bez nadzienia. Charakterystycznym znakiem tych bułeczek jest lukrowy krzyż na wierzchu bułeczek - jest to tzw. symbolika religijna. W związku z tym symbolem nie obyło się bez kontrowersji, a sprzedaż bułeczek była bardzo ograniczona aż do czasów Elżbietańskich. Ich historia podobno jest bardzo długa i sięga czasów starożytnej Grecji. Dzisiaj są one powszechnie dostępne (nie mam pojęcia jak w Polsce, ale w AU mamy ich mnóstwo). Razem z mężem i córcią uwielbiamy je. Są świetne do kawy i herbaty, lub po prostu na zwykłe śniadanie gdy nie mamy pomysłu co przygotować.
 
 
Hot Cross Bunsy i Czekoladowe Jajeczka zdobyły swoją sławę poza granicami Wielkiej Brytanii, jest jednak ciasto, które można spotkać jedynie w Wielkiej Brytanii, jest to SIMNEL CAKE.
Jest to lekkie owocowe ciasto z polewą marcepanową i jedenastoma kulkami marcepanowymi. Mówi się, że kulki marcepanowe reprezentują 12 Apostołów, oprócz Judasza. Ciasto przypomina trochę Polski keks lub mazurek ze względu na marcepan. Ciasto znane było już w czasach średniowiecza, jest również częstym prezentem na Dzień Mamy.
 
 
Słodkości są normalne w czasie każdych świąt. Dobrze, że jest oprócz nich również coś zwyczajnego do zjedzenia. Brytyjczycy są znani z jedzenia na śniadanie tzw. "boiled eggs with soldiers". Jest to popularne śniadanie Wielkanocne, Brytyjskie dzieci, uczą się przygotowywać prosty posiłek, czyli jajka na miękko wraz z tostem pokrojonym w 5 lub 6 paseczków.
 
 
Na Wielkanocny lunch lub po polsku obiad :-) w Wielkiej Brytanii przygotowuje się pieczeń. Zazwyczaj jest to spory kawałek wołowiny lub cały kurczak, równie popularny jest udziec jagnięcy, jednak nie w takim stopniu jak wołowina i kurczak. Do mięsa przygotowuje się Yorkshire pudding do mięsa (osobiście uważam jest najlepszym dodatkiem do mięsa) najlepiej pasuje do mięsa wołowego. Wiele osób ma podobną opinię.
 
 
Nasze Australijskie jedzenie nie odbiega zbytnio od Brytyjskiego, w końcu korzenie
Brytyjskie dobrze się tu trzymają :-) My możemy liczyć na każdą z tych potraw, czy to w sklepie, czy też przygotowaną osobiście przez nas.
 
 
Utrzymując Wielkanocny klimat, życzę Wszystkim pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych
prosto z gorącej Australii.